https://www.flickr.com/photos/rossaroni/

Czy cyfrowy podręcznik jest lepszy od papierowego? Co takiego zmieni w edukacji? Czy młodzi ludzie – wciągnięci w media społecznościowe, gry, komunikacje online – potrzebują by środowisko nauki przeniosło się z papieru na ekrany? Z jednej strony skoro większość aktywności uczniów odbywa się w przestrzeni cyfrowej uzasadnione jest aby szkoła podążała tam za nimi. Jednak istnieje równie uzasadniona obawa o oderwanie uczniów od rzeczywistości przez ciągłą obecność w sferze cyfrowej.

Zupełnie inne mózgi?

Neuronaukowcy, w tym neuropedagodzy dostrzegają zmiany w funkcjonowaniu mózgów młodych ludzi wywołane używaniem narzędzi cyfrowych. Równolegle do popularyzacji komputerów, tabletów, smartfonów zmieniają się treści masowego przekazu, treści nauczania, a nawet treści zwykłych rozmów uczniów między sobą. Z jednej strony widoczne jest spłycenie tych treści, jednak to spłycenie powoduje, że więcej informacji, danych trafia do młodych ludzi. Wydaje się, że pojawia się mechanizm, który ma bronić młodych ludzi przed nadmiarem informacji. Potrafią coraz szybciej oceniać to co do nich trafia bez wchodzenia wgłąb. Trend ten pokazuje, że w naturalny sposób uczniowie mają coraz więcej informacji i proporcjonalnie mniej wiedzy. Stąd edukacja stoi przed wyzwaniem zachowywania proporcji między ilością informacji a jakością wiedzy.

Liniowość vs. sieciowość

Podręczniki papierowe prowadzą prostą narrację, czasem wielogłosową, bo pojawia się w treści główny wątek, ciekawostki, praktyczne przykłady zastosowania wiedzy. Sprawia to, że młodzi ludzie mają dużą łatwość w prześlizgnięciu się przez tę narrację dlatego, że odbywa się ona na jednym poziomie. Podręcznik elektroniczny z założenia nie jest liniowy, każde twierdzenie powinno odnosić do rozwinięcia, jego historii i kontekstu. Pozwala to na „zaczepienie” uwagi ucznia na tym co uważa za interesujące.

Sieciowa architektura podręcznika cyfrowego odzwierciedla strukturę ludzkiej wiedzy i trochę strukturę sieci neuronalnych, gdzie każde twierdzenie łączy się z innymi. Budowanie wiedzy wymaga świadomego włączania poznawanych informacji do istniejących struktur. W związku z tym, że nasza edukacja stawia sobie za cel przygotowanie absolwentów do funkcjonowania w kulturze potrzebne jest utrzymanie pewnego kanonu wiedzy (proponowanego przez np. podstawę programową). Zatem z jednej strony mamy naturalną potrzebę podążania za własną ciekawością a z drugiej wiedzę i umiejętności konieczne do uczestnictwa w kulturze.

Ciekawość czy kanon wiedzy ?

Obszary ciekawości uczniów i kanonu wiedzy nie muszą się pokrywać. Czasem uczniowie zaskakują specyficzną wiedzą z bardzo wąskiego zakresu (np. funkcjonowania układu nerwowego u psów) bez choćby podstawowej wiedzy z danego przedmiotu (np. biologii). Dlatego umieszczenie treści nauczania w sieci powiązań powoduje, że z każdego poziomu głębokości analizy tematu uczeń ma odniesienie do całości, może zobaczyć, że działania polityczne USA z lat `70-tych wynikają z ogólnej polityki kraju, jego historii i przemian wewnętrznych. W wolnej przestrzeni internetu uczniowie często doświadczają tego, że hipertekstowość, reklamy, powiązania często prowadzą ich w miejsca, w których nie planowali się znaleźć. Mówią, że siadają do Wikipedii, żeby poczytać o grawitacji, a po pół godziny oglądają filmy o kotkach i nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, jak się tam znaleźli.

Edukacja przygotowuje młodych ludzi do funkcjonowania w świecie. Dzisiejszy świat jest w dużej części online, wolny i stąd nie uporządkowany. Dlatego młodzi ludzie potrzebują porządku, który do świata ze sobą zaniosą. Podręcznik cyfrowy ma potencjał do przekazywania treści w sposób bardziej odpowiadający naszym układom poznawczym, a na pewno układom poznawczym młodzieży. Jednak przede wszystkim pozwala przygotować uczniów do funkcjonowania w sieci połączeń, odniesień, wartościowych i śmieciowych informacji. Zdaje się, że funkcjonować będzie równolegle do papierowych materiałów, rozszerzając warsztat dydaktyczny nauczyciela, będzie uzupełniał i proponował strukturę wiedzy.

Photo credit

Ross Griff